O mnie – o nas

Wierzycie w prawo przyciągania? Przeznaczenie, karmę, w to, że coś jest zapisane w gwiazdach? W to, że ma się wydarzyć właśnie dokładnie wtedy, gdy jesteśmy na to gotowe?

Tak właśnie było z Nami. MY – to Anetta i Anita. Połączyła nas Wiara W Kobiety, w siostrzeństwo, w każdą pojedynczą kobietę i wszystkie razem! I choć tak bardzo się różnimy, to wciąż jesteśmy razem. Idziemy ramię w ramię. Wierzymy w to samo . Bo choć kobiety są różne, a w tej różnorodności jest właśnie piękno, to każda ma takie same pragnienia!

Od tego wszystko się zaczęło…

…chociaż właściwie połączyło nas jedzenie! I duchowość! Ale czy dobre jedzenie nie jest doznaniem prawie metafizycznym!? A dobre słowo nie jest pokarmem dla duszy?! Wszystko wokół Nas i My – to tworzy całość. A My chcemy stworzyć coś wyjątkowego dla kobiet! Stworzone przez kobiety dla kobiet. WIARA W KOBIECOŚĆ.

Przedstawiamy Wam Siebie z dwóch różnych perspektyw – w taki sposób poznacie Nas najlepiej.

Ja o niej / Anita o Anecie

Anettę  praktycznie znam od dziecka. Chodziłyśmy razem do szkoły podstawowej przez osiem lat. Aczkolwiek wtedy chyba nie byłyśmy gotowe na tą naszą znajomość, bo nie byłyśmy super bliskimi koleżankami. I mimo, że mieszkałyśmy całkiem niedaleko siebie i w całkiem niedużym mieście, to przez 28 lat nie widziałyśmy się. Widocznie nie byłyśmy gotowe na tą naszą znajomość. Nasze spotkanie zaczęło się online.

Anetta prowadziła livy na swoim kanale Wiara w kobiecość. Zaczęłam ich słuchać z zaciekawieniem i tak już zostałam. Później bywałam gościem specjalnym w strefie kulinarnej bo bardzo lubię gotować a Anettą jeść. I dlatego czasem się śmiejemy że połączyło nas jedzenie!

Potem spotkałyśmy się w realu. I to co się stało było niesamowite! Jakaś magia! Bo rozmawiałyśmy godzinami tak, jak byśmy widziały się wczoraj, znały od dawna i  spędziły ze sobą co najmniej pół życia! To chyba było przeznaczenie! Karma albo nazwijcie sobie to jak tam chcecie… Ważne jest to, że się spotkałyśmy, i że jesteśmy razem do dzisiaj. A jeszcze ważniejsze jest to co razem teraz tworzymy!

Nasza znajomość,  albo może raczej nasz związek, jest dość specyficzny! Mimo że przyświecają nam te same cele, to jesteśmy zupełnie różne.

Anetta to w naszym związku taki trochę Anioł… To ta eteryczna, uduchowiona, zwiewna, sensualna, zawsze uśmiechnięta, pełna dobrych rad i słów,  i pełna pomysłów. Ma wyjątkowe podejście do ludzi. Zaraża uśmiechem i optymizmem. W każdym widzi coś dobrego. Dla niej każda kobieta jest CUD-em … A ja troszkę grzeję się w tym blasku…

Co mogę jeszcze o niej powiedzieć?  Może najlepiej określą Ją samą, jej własne słowa: „Sama bądź zmianą jaką chcesz widzieć w świecie”. Prawda,  że ładne? I mądre. I może jeszcze to: „Moja dusza to potęga, której kłaniam się każdego dnia. Jestem moją duszą, a moja dusza jest mną. Jestem moim ciałem, a moje ciało to ja. Jestem moim umysłem, a mój umysł to ja. Jestem kompletna”. A wiecie co jest w tych słowach najlepsze? Nie tylko to, że Anetta taka właśnie jest, ale przede wszystkim to, że dla Niej każda z Nas, każda kobieta, jest właśnie dokładnie taka-kompletna i pełna. Tylko nie każda o tym wie… i wtedy wkracza Ona – nasz Anioł, by Wam to uświadomić i warto jej w to uwierzyć.

Ja o niej / Anetta o Anicie

Anitę znam praktycznie od dziecka . Chodziłyśmy razem do szkoły podstawowej. Aczkolwiek wtedy chyba nie byłyśmy gotowe na tą naszą znajomość, bo nie byłyśmy super bliskimi koleżankami. I mimo, że mieszkałyśmy całkiem niedaleko siebie i w całkiem niedużym mieście, to przez 28 lat nie widziałyśmy się. Widocznie nie byłyśmy gotowe na tą naszą znajomość. Nasze spotkanie zaczęło się online.

Anita zaczęła słuchać moich livów na Fb na stronie, którą stworzyłam specjalnie dla kobiet. Była prawie na każdym livie, a gdy jej nie było to naprawdę silnie odczuwałam jej nieobecność. Po prostu brakowało mi jej komentarzy, które były dla mnie również jednocześnie inspiracją. Cułam z nią duchowe przyciąganie. W końcu po kilku miesiącach odświeżania znajomości w sieci spotkałyśmy się na żywo. Przegadałyśmy ponad 5 godzin bez przerwy, co biorąc pod uwagę, że obie raczej nie milczymy, było prawdziwą ekspolozją wszelkich kobiecych emocji. Nie przesadzę jak dodam, że oczywiście, nie było nam dosyć i nadrabiałyśmy długimi rozmowami przez telefon. Przez tą magię połączyłyśmy siły i Anita dołączyła ze swoją wyjątkową energią do Wiary w kobiecość. To chyba przeznaczenie….

I choć jesteśmy skrajnie różne, to połączyły nas te same wartości życiowe, potrzeba siostrzeństwa  i ogromna wiara w kobiety. To,że doceniamy ich różnorodność i szanujemy indywidualność. No i oczywiście jedzenie, a raczej ogromna miłość do jedzenia i podróży również tych kulinarnych.

Kim Anita stała się dla mnie? Ania napisała w swojej części, że jestem tą eteryczną, uduchowioną częścią naszego związku. Pewnie ma rację, ale słyszałyście kiedyś powiedzenie , “że im stabilniej stoisz tym wyżej latasz?”

Anita jest właśnie moją stabilną, ziemską siłą bez której dawno bym odleciała i nie potrafiła wrócić i pomagać kobietom. Ona daje mi moc sprawczą wszystkiego, co dzieje się tutaj. Jak dobra wróżka przemienia moje duchowe uczucia i myśli w realną materię. Gdyby nie jej praca, której często nie widać od razu gołym okiem, wszystkie te rzeczy, które fizycznie pomagają kobietom, pozostały by w sferze mojej duszy i pewnie schowałyby się w jej kącie, pokryte kurzem zapomnienia. Ona wszystko spisuje, porządkuje ,nadaje im realne życie. Jesteśmy jak yin i yang. Całkowicie różne i idealnie się uzupełniające. Jedność. Pełnia.

Czy grzeje się w moim blasku, tak jak sama napisała ? Cóż myślę, że jeśli tak, jest to tylko dlatego,że sama ten blask fizycznie była w stanie tu zatrzymać. I dzięki niej mam nadzieję, że to ciepło i moja energia ogrzeje jeszcze wiele kobiet. 

Sama o sobie / Anetta

Jak powstała WIARA W KOBIECOŚĆ i dlaczego tak się stało?

Od kilkunastu lat prowadzę Salon Sukien Ślubnych. Praca cudowna, w otoczeniu pięknej kobiecej energii. Matki, córki, siostry, przyjaciółki. W mojej codziennej pracy odkryłam, że bardzo łatwo przychodzi mi dobieranie właściwej sukni, już nie tylko do danej figury, bo w tym kierunku mam ogromną wiedzę, ale przede wszystkim do charakteru moich klientek. Zauważyłam, że za tym “charakterem” czy  energią stoi poczucie własnej wartości, relacja z samą sobą i z bliskimi kobietami. To wszystko zaczęło mnie fascynować.  Praca stwarzała mi idealną przestrzeń do obserwacji emocji, relacji, wglądu w kawałek duszy innych kobiet. Czasami miałam nieodpartą chęć przytulenia ich, przy każdej możliwej okazji starałam się dać im odczuć, jak wiele piękna w sobie mają i to już nie tylko tego fizycznego. Każdego dnia podziwiałam ich wielką siłę, byłam zafascynowana jak wielką moc w sobie ukrywają i jak byłoby cudownie, gdyby chciały pokazać ją światu. Czasem wystarczyło jedno słowo, jeden gest i potrafiły rozkwitnąć na moich oczach.

I tak przez wiele lat byłam świadkiem małych cudów.

To wszystko sprawiło, że moja praca przestała mi wystarczać. Bo kobieta to coś znacznie więcej niż ciało! To moc tak piękna a jednocześnie tak bardzo ukrywana, a powinna koniecznie zostać pokazana światu. I tak się zaczęło, musiałam to zrobić. Stworzyłam WIARĘ W KOBIECOŚĆ, by każda z Was uwierzyła w swoją indywidualną moc, w piękno swojej duszy i potęgę różnorodności.

Sama o sobie / Anita

Ja – to ta twardziej stąpająca po ziemi, praktyczna, pragmatyczna i zachowawcza. W skrócie- zajmuję się stroną organizacyjną, trochę finansową trochę szkoleniową no i przede wszystkim moim głównym zadaniem jest zapisywanie tego, co właśnie wymyśliła Anetta. Doskonała organizacja to moje drugie imię!

Na mnie testowane są też wszelkie nowości czyli jestem jeszcze troszkę królikiem doświadczalnym, ale takim który na doświadczeniach nie cierpi…Poza tym mam umiejętność wychwytywania w otaczającej nas rzeczywistości rzeczy ciekawych a następnie przekazywania ich innym w ciekawy sposób na piśmie. Z moich artykułów dowiecie się wiele o kobietach nie tylko teraz, ale w historii, o ciekawych wydarzeniach kulturalnych i artystycznych, i świetnych kobiecych projektach i inicjatywach. Polecę Wam co obejrzeć w kinie czy teatrze, na jaką wystawę pójść, jaką książkę przeczytać i czyje konto na IG zaobserwować. No i jeszcze podrzucę Wam parę świetnych przepisów wege, bo bez jedzenia żyć się nie da…

Ale oczywiście mówiąc już serio, wszystkie idee naszej Wiary w kobiecość, to że każda kobieta jest cudowna, że jest wspaniała, że jest wyjątkowa i zasługuje na wyjątkowe traktowanie, są mi bliskie. I wierzę w to, że w nas kobietach jest siła. Że musimy w dalszym ciągu walczyć o swoje prawa. Że razem możemy wiele zdziałać i wiele osiągnąć. Ale właśnie kluczem do sukcesu jest siostrzeństwo! Jest działanie razem!

WIARA W KOBIECOŚĆ.