Za co podziwiam kobiety?…czyli trochę o samouwielbieniu lub o tym jak pokochać siebie

Na początku była rozmowa telefoniczna. Z Anettą. Rozmawiamy, rozmawiamy, rozmawiamy. No dobra, gadamy jak przekupki w dzień targowy. Ale niech Was to nie zwiedzie, bo takie gadanie nie jest nigdy bezproduktywne , zawsze coś z niego wynika. I w końcu Ona mówi: „Chciałabym aby te wszystkie kobiety poczuły się lepiej po naszych WARSZTATACH. Aby zrozumiały, że to nie ja jestem ich siłą, że nie ja tą siłę im daję, ale że to w NICH JEST TA SIŁA. Ja tylko pokazuję jak ją w sobie znaleźć i jak z niej czerpać.”

Dlatego właśnie podziwiam kobiety. Za to , że są niewyczerpalnym źródłem siły dla siebie i innych kobiet. SIŁA jest kobietą. Tak jak i MOC. Nie bez przyczyny oba słowa są rodzaju żeńskiego.

Kiedy widzę rano te wszystkie kobiety odwożące swoje dzieci do szkoły, to rozpiera mnie poczucie dumy, że oto i ja jestem jedną z nich. Kobietą. Te które widzę w autach, choć jest wcześnie rano, są pięknie wyszykowane- modnie ubrane, uczesane, z lekkim makijażem. Ich dzieci wyszykowane wcale nie gorzej, z drugim śniadaniem w plecaku i śladem po całusie na policzku. I kobiety i dzieci są gotowe na trudy dnia, który je czeka.

Widzę też kobiety pędzące w pośpiechu do autobusu, widzę kobiety z wózkami dziecięcymi, w dresie, włosy związane w kitkę lub niedbały koczek. Niektóre nie przygotowały dzieciom drugiego śniadania bo nie zdążyły, bo same też go nie zjadły. 10 zł na pączka i wodę ze sklepiku okazuje się wybawieniem. One też patrzą na swoje dzieci z miłością, może krócej bo się spieszą, ale miłość to miłość przecież. I znowu rozpiera mnie duma. Pamiętam siebie z dwójką malutkich dzieci. Tak, kobiety to siłaczki. Bez dwóch zdań.

Podziwiam moją sąsiadkę. To piękna kobieta w średnim wieku. Kobieta sukcesu. Jej wygląd- strój, wyraz twarzy, to że jest rano w windzie dokładnie o tej samej godzinie a nawet minucie, nie pozostawia złudzeń. To kobieta sukcesu. Silna. Niezależna. Przez te wszystkie lata poznała swoje mocne i słabe strony i potrafi to wykorzystać.

Tak tak- słabe strony, bo mimo pozorów ona też je ma! Wcale nie jest taka żelazna. Boli ją, gdy ktoś o niej powie „jędza”. Oskarżenia , że za jej sukcesem stoi pewnie jakiś mężczyzna, lub co gorsza, jego łóżko, oskarżenia że pewnie jest złą matką bo nie czasu dla dzieci. Albo przytyki, że dzieci nie ma, bo postawiła na karierę…

W pracy musi pracować ciężej, żeby udowodni, że faktycznie zasługuje na swoje stanowisko. Jest przecież kobietą. To nic, że dostaje niższą pensję, niż jej kolega na podobnym stanowisku. Jej kolega, którego niewybredne żarciki lub takie nic nie znaczące przecież dotykanie jej ciała musi znosi. Nie chce by mówiono o niej „ sztywna”.

Patrzę z podziwem na kobiety bezdzietne. Nie mają dzieci, bo po prostu nie chcą. Nie mają dzieci,  bo jak je mieć, gdy nie ma się partnera? Nie mają dzieci bo to natura za nie zdecydowała i mieć ich nie mogą.

Znoszą cierpliwie pytania o to, czemu ich nie mają, kiedy będą je miały, a może nie lubią dzieci? Zegar biologiczny tyka- : „tik-tak, tik-tak…” Dzieci. Kobieta bez dzieci jest gorsza. Wybrakowana. Niekompletna. Tak jakby dziecko dookreślało ją jako kobietę. Kobietę znoszącą społeczny ostracyzm  codziennie. W samotności i po cichu. Czasem po kolejnym poronieniu lub kolejnym nieudanym in vitro.

Widzę kobiety pracujące w najbardziej sfeminizowanych zawodach- nauczycielki, przedszkolanki, pielęgniarki, ekspedientki, sprzątaczki. Każdy z tych zawodów to jest po prostu harówa, często bez poszanowania ze strony innych. Nikt nie chce pracować tak ciężko za tak niską płacę. Oprócz kobiety.

Podziwiam poetki, pisarki, aktorki, reżyserki, malarki, artystki wszelkiej maści. Za ich odwagę pokazywania świata takim, jaki jest. Przecież jeszcze nie tak dawno kobiety nie mogły tego robi! Jeśli pisały książki to pod męskim pseudonimem…

Teraz dzięki nim, mam szansę patrzeć na świat z kobiecego punktu widzenia. Być może spotka mnie za to chłosta ( słowna oczywiście! ) od Was, ale tak, jest kobiecy punkt widzenia!

Cieszą mnie wynalazki stworzone prze kobiety, sukcesy kobiet w sporcie ( a także ich walka o stroje sportowe nie eksponujące niepotrzebnie ich ciał), nawet kobiety pilotki i astronautki, a nawet kobiety na traktorach! Serio! Cieszy mnie każdy sukces kobiety! Podziwiam je wszystkie! Bo jestem kobietą. Jedną z nich. A może nawet składam się z kilku tutaj opisanych kobiet? Wszak  kobieta jest istotą złożoną.

Specjalne wyróżnienie należy się wszystkim kobietom walczącym o prawa kobiet. O nasze prawa. Sufrażystkom, feministkom, edukatorkom seksualnym. To dzięki Nim jesteśmy dzisiaj traktowane jak ludzie a nie jak kobiety. Ta walka trwa nieustannie. Pamiętajmy o tym drogie Panie!

Szczerze wierzę, że i Ty podziwiasz inne kobiety. Wierzę, że podziwiasz SIEBIE. Szanujesz, doceniasz, kochasz. Samouwielbienie to nic złego. Stań przed lustrem i powiedz: „JESTEM WSPANIAŁĄ KOBIETĄ”. Powiedz to innej kobiecie- a zrobi Ci się błogo i jakoś tak ciepło gdzieś w okolicach twojego serca.

Leave a Reply